Buk zniszczył Boże Oko

Buk zniszczył Boże Oko

Artykuły : 
Numer wydania: 

Kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia silna wichura przewróciła stary buk na kapliczkę Boże Oko w Czarnocinie. Drewniana kapliczka została całkowicie zniszczona.
Czarnocin nazywany jest Śląską Szwajcarią, a kapliczka to jego najbardziej charakterystyczny punkt - miejsce chętnie odwiedzane zarówno przez mieszkańców powiatu, jak i turystów. Kilka razy w roku w tym miejscu odbywały się nabożeństwa. Wewnątrz drewnianej budowli przykrytej dwuspadowym dachem na samym środku ołtarza wisiał obraz Bożego Oka namalowany przez mieszkańca Leśnicy. 
Jedna z legend głosi, że w XV wieku w tym miejscu mieszkańcom ukazywała się św. Anna. Dlatego wybudowali kapliczkę skierowaną ku Górze Świętej Anny. Inna legenda mówi, że pewnemu leśniczemu ukazało się tu kiedyś Boże Oko. Do miejsca tego doprowadził go pies, który przybiegał tu podczas każdego polowania. 
- Boże Oko jest tutaj od niepamiętnych czasów. Od XV wieku przybywają tu pielgrzymi ze swoimi intencjami - przypomina ks. Paweł Felsztyński, proboszcz parafii w Dolnej, do której należy Czarnocin.
Kapliczkę wybudowano wieki temu, z potrzeby serca. Teraz jej los stoi pod znakiem zapytania. Wszystko dlatego, że w świetle obowiązujących przepisów była „samowolą budowlaną”.
- Słowo „samowolka” jest tutaj nadużyciem, ponieważ miejsce to zostało wybrane i uświęcone przez ludzi - uważa proboszcz Felsztyński.
Mieszkańcy są chętni, żeby odbudować wiekową świątynię, ale nie chcą popadać w konflikt z prawem. 
Obiekt leży na terenie Lasów Państwowych, zarządzanym przez Nadleśnictwo Strzelce Opolskie. Zapytaliśmy władze nadleśnictwa, co dalej z tym miejscem. Dowiedzieliśmy się, że uprzątnięcie powalonego drzewa w tej chwili nie jest możliwe ze względu na deszczową pogodę i grząski grunt. 
- Z naszej strony jak najbardziej jest chęć, aby kapliczkę odbudować, ale potrzeba czasu, aby to wszystko uporządkować - mówi nadleśniczy Ryszard Miler. - W tej chwili jesteśmy na etapie ustalania, z jakimi podmiotami i grupą ludzi możemy się spotkać w tej sprawie. Musimy wspólnie ustalić, na jakich zasadach miałaby zostać wykonana odbudowa. Musi ona oczywiście zostać przeprowadzona zgodnie z obowiązującymi przepisami - dodaje.
Miejmy nadzieję, że kapliczka nie zostanie przygnieciona na wieki ciężarem paragrafów i uda się ją odbudować.
Urszula Janda

W wydaniu papierowym przeczytasz także: 
Potrzebne są meble i odzież
Złapali go po latach
Podpisali kartę współpracy
Śliskie poranki
Tak bronią się kobiety
Znów wyławiamy Perły!
Gospodyni i matka
Kubły dwa, szaro-bure obydwa...