Bomba w pociągu

Bomba w pociągu

Artykuły : 
Numer wydania: 

Takie zgłoszenie w piątek po południu wpłynęło do strzeleckiej policji. Ktoś zostawił plecak na półce w pociągu osobowym relacji Opole Główne - Zawadzkie. Torbę w wojskowych barwach zauważyła jedna z pasażerek i zaniepokojona zgłosiła sprawę kierowniczce pociągu, który właśnie kończył bieg na stacji w Zawadzkiem. Kierowniczka poinformowała o sytuacji dyżurnego ruchu w Opolu, a ten polecił jej wezwać policję.

Ze względu na potencjalne zagrożenie na stacji wstrzymano ruch pociągów. Strażacy z OSP Zawadzkie pilnowali, aby nikt nie zbliżał się do dworca na odległość 100 metrów, ewakuowano lokatora mieszkania kolejowego. Policjanci zajęli się badaniem znaleziska. Funkcjonariusz z nieetatowej grupy rozpoznania minersko-pirotechnicznego z komendy powiatowej policji w Strzelcach Opolskich za pomocą specjalnego sprzętu wydobył podejrzany plecak z pociągu i sprawdził jego zawartość. Na szczęście okazało się, że w środku znajdowały się tylko ubrania i środki higieniczne - nic stanowiącego zagrożenie. Ktoś po prostu zapomniał zabrać torbę z pociągu.

W akcji brała również udział Straż Ochrony Kolei. Jak wyjaśnił nam rzecznik PKP, Mirosław Siemieniec, kolejarzy obwiązują w takich sytuacjach takie same procedury, jak obsługę lotnisk. Bezpieczeństwo pasażerów jest priorytetem. Na dużych dworcach podawane są nawet komunikaty, że zapomniany bagaż może zostać w ramach procedur bezpieczeństwa zabrany i zniszczony.

- Powyższe zdarzenie nie pociągnęło za sobą konsekwencji w zakłóceniu ruchu pociągów - informuje rzecznik PKP. - W przypadku identyfikacji właściciela pozostawionego bez dozoru bagażu może on zostać ukarany mandatem za wykroczenie. W sytuacjach, gdy konsekwencje tego typu zdarzeń pociągają za sobą poważniejsze straty materialne - choćby w postaci opóźnień pociągów - jest możliwość dochodzenia roszczeń na drodze postępowania sądowego - ostrzega Siemieniec.

Z informacji uzyskanych od policji wiemy, że znaleziony w Zawadzkiem plecak został przekazany kierowniczce pociągu, która ma go zdeponować w biurze rzeczy znalezionych. Nie jest prowadzone żadne postępowanie celem wykrycia sprawcy całego zamieszania. Ciekawe, czy zważywszy na okoliczności, właściciel zgłosi się po zgubę?

Rzecznik policji Paulina Porada podkreśla, że w świetle wydarzeń, jakie miały miejsce w Polsce i na świecie, pasażerka wykazała się prawidłową reakcją.

- Powinniśmy zgłaszać policji wszelkie sytuacje, które budzą nasz niepokój - podkreśla.

Oby tylko policjanci nie zostali zasypani tego typu zgłoszeniami. Żyjemy w dziwnych czasach, kiedy zgubienie torby przestało być osobistym problemem gubiącego. Pilnujmy swoich rzeczy, nie tylko ze względu na fakt, że stracimy ulubioną bluzkę czy książkę. Swoim zapominalstwem możemy napędzić komuś niezłego stracha!

MM

Komentarze

Odpowiedz